Games-Area.org - Świat Gier W Zasięgu Wzroku!

You are here: Home » Recenzje » Gothic 3
niedziela, 20 Maj 2012

Gothic 3

Recenzje środa, 04 stycznia 2012 22:45

Seria Gothic cieszyła się dobrą renomą od momentu zapowiedzi części pierwszej. Gracze zarówno w niej, jak i bezpośredniej kontynuacji oraz dodatku (mowa o Gothic II oraz Nocy Kruka), otrzymali naprawdę porządnie wykonane, stabilne gry RPG o nieliniowych wątkach fabularnych, z setkami zadań pobocznych oraz pięknie wykreowanym światem, kuszącym graczy swoją tajemniczością i otwartością. Gothic III budził ogromne nadzieje wśród entuzjastów gatunku – czy jednak twórcy należycie wywiązali się ze swojej pracy?

 

 

 

 

Pierwsze, co rzuca się w grze, to jej niechęć do jakiejkolwiek współpracy z użytkownikiem – można powiedzieć, że żyje ona własnym życiem. Tym samym, podczas testów, bardzo licznie występowały problemy z instalacją i uruchomieniem programu. W momencie pisania recenzji, zostało wydanych już wiele poprawek, które w pewnym stopniu ograniczają ilość błędów – a co za tym idzie, Gothic III powinien dać się uruchomić na komputerze spełniającym jego minimalne wymagania sprzętowe. Przynajmniej w teorii. Sama rozgrywka potrafi przyprawić o ból głowy nawet najbardziej cierpliwych odbiorców – po raz kolejny nasuwa się na myśl stwierdzenie, że Gothic III żyje własnym życiem – i wcale nie mija się to z prawdą. Gra bowiem jest po prostu tragicznie zoptymalizowana – nawet na sprzęcie najnowszej generacji może (ale wcale nie musi) sprawiać problemy. Gothic jest przystosowany do działania na sprzęcie i oprogramowaniu, które w czasach jego wydania były nowoczesne. Wszelakie odstępstwa (czy to w jedną, czy to w drugą stronę), skutkują niezliczoną ilością małych, irytujących błędów. Z drugiej strony, warto zwrócić uwagę na fakt, iż silnik gry sam z siebie nie pracuje stabilnie – i właśnie on powoduje momenty zacięć. Fakt faktem, bywają momenty lepsze i gorsze – Gothic III potrafi też działać równo i sprawnie, ale należy zastosować wobec niego zasadę ograniczonego zaufania. Istnieje kilka możliwości, dzięki którym będzie możliwe ograniczenie ścięć i poprawa optymalizacji gry. Pierwszą są oczywiście aktualizacje – chociaż w większości zbyt wiele nie naprawiają. Warto więc sięgnąć po twory społeczności fanów – którzy postanowili zająć się problemami osobiście. Na uwagę zasługuje Gothic III Enhanced Edition, który oprócz bardzo pokaźnej listy poprawek, może poszczycić się opcjami umożliwiającymi konkretne ukierunkowanie rozwoju postaci (można również cieszyć się niezmienioną rozgrywką).

 

 

 

To trochę smutne, że twórcy gry zaprzestali wydawania łatek. Dla porównania, dużo, dużo starszy Diablo II raz na jakiś czas jest wciąż aktualizowany. Gothic III niestety musi liczyć na oddanych fanów. Dużą wadą jest z pewnością długość wczytywania poziomów – posiadacze słabszych komputerów będą mogli prawdopodobnie przygotować sobie herbatę lub kawę podczas tego procesu. Na nowszym sprzęcie, sprawa prezentuje się nieco lepiej – ale wciąż nie jest dobrze. Ogólnie rzecz biorąc, jest to wspólna cecha z Wiedźminem (przynajmniej przed wydaniem jego poprawki). Procesy zapisu i odczytu będą odgrywały bardzo ważną rolę podczas przechodzenia gry. Jedna zła decyzja, jedno uderzenie mieczem lub jeden krok, mogą zdecydować o życiu i śmierci Bezimiennego – protagonisty całej serii. Głównym celem gracza jest odnalezienie Xardasa - nekromanty, który umożliwił orkom podbicie terenów należących do ludzi. Jakimś cudem udało mu się dezaktywować moc magii runicznej, na której polegali ludzcy obrońcy, przez co stali się oni bezbronni wobec niezliczonych, brutalnych armii. Teoretycznie, wątek fabularny nie wydaje się być zawiłym, ale w rzeczywistości, aby wykonać jeden cel, należy wcześniej wypełnić pięć innych. Nie jest to w żadnym stopniu nużące – przeciwnie! Kolejne zadania są ciekawe, zróżnicowane i w dużej mierze, związane bezpośrednio lub pośrednio ze sobą. Warto więc szukać okazji do zarobku i zdobycia doświadczenia – bo nigdy nie wiadomo, czy nie zaowocuje to w przyszłości unikalnymi bonusami.

 

 

 

Trzeba przyznać, że Myrtana – kraina, w której rozgrywać się będą wszystkie wydarzenia, jest ogromna. Kontynent robi kolosalne wrażenie – wystarczy na chwilę zboczyć z traktu, by odnaleźć wejście do tajemniczej jaskini (kto wie, jakie skarby lub kreatury kryją się w środku) lub trafić na obozowisko bandytów. Naprawdę, tak zróżnicowanego i barwnego świata nie było jeszcze w historii gier RPG. Kontynent jest podzielony na trzy państwa, z czego na terenie każdego z ich, znajduje się kilka miast i wiosek. Może w większości nie są tak rozbudowane jak Khorinis z części drugiej, ale nie można ich też nazwać małymi i nudnymi. W każdej osadzie, czeka na gracza wiele postaci potrzebujących pomocy. Kolejnym pewnikiem są areny dla wojowników – można na nich spróbować swoich sił w starciu z innymi – nie w czynie społecznym, rzecz jasna. Nagrody może nie należą do najwyższych, ale złoto przyda się zawsze. Misje zlecone przez mieszkańców, w większości ograniczają się do dostarczenia konkretnego przedmiotu, pomocy w walce z potworami lub przekazaniu wiadomości. Nierzadko jest to celem wypraw do innych miast, gdzie Bezimienny natrafia na innych potrzebujących – i tak w kółko. Na podziw zasługują krajobrazy – po prostu warto raz na jakiś czas zrobić przerwę w podróży i popatrzeć na majaczące w oddali szczyty gór i lasy, rozpościerające się aż do ogromnego wodospadu. Gdzieś pomiędzy drzewami widać sylwetki poruszających się saren i jeleni, zmierzających w kierunku wodopoju. Sceneria robi niesamowite wrażenie!

 

 

Zdecydowana większość terenów będzie zasiedlona przez jednostki wrogo nastawione wobec gracza – mowa tu zarówno o orkach, którzy przejęli władzę praktycznie nad każdym miastem, jak i o zwierzętach broniących swoich terytoriów. Porządny oręż jest kluczem do przetrwania. Już na samym początku, Bezimienny otrzyma przyzwoity miecz jednoręczny, który posłuży graczowi długo (o ile oczywiście będzie chciał dalej walczyć tym rodzajem broni – a nie na przykład toporem czy kosturem). O resztę trzeba zadbać samodzielnie. Nie wszystko będzie rzecz jasna dostępne od początku – aby wykupić lepsze przedmioty, należy zdobyć reputację u danej grupy społecznej. To kolejny z powodów, dla których po prostu warto wykonywać misje poboczne. Gdy gracz zdobędzie stosunkowo dobry (w danej chwili) ekwipunek, może z czystym sumieniem wyruszyć na pierwszą wyprawę. I tu niestety można zauważyć pierwsze wady systemu walki. Wszystkie istoty, zanim zaatakują, muszą zostać sprowokowane – tyczy się to zarówno zbytniego zbliżenia i naruszenia ich terytorium, jak i zwykłego ataku. W przypadku tego pierwszego, dadzą one również pewien sygnał ostrzegawczy, dzięki czemu gracz będzie miał szansę na skuteczną ucieczkę. W przeciwieństwie do części poprzedniej, gdzie przed samodzielnym wyjściem z miasta, należało zdobyć trochę doświadczenia, w Gothiku III przeciwnicy nie stanowią takiego zagrożenia (jest to też zależne od wybranego poziomu trudności), więc już na samym początku można iść w bój. Jednakże, bez względu na poziom doświadczenia i siłę, jedno pozostaje niezmienne – mianowicie unikanie ciosów przez wrogie istoty. To element, który wzbudza czystą niechęć i złość gracza. Aby zobrazować sytuację, należy wyobrazić sobie dowolnego przeciwnika – na przykład dzika. Naciera on na Bezimiennego, a gdy ten wykonuje cios mieczem, dzik zwyczajnie robi krok do tyłu. Kolejny cios, kolejny krok – i tak do celnego ciosu. Wcale nie lepiej wygląda walka z ludźmi i Orkami – a gwoździem do trumny jest rozwój umiejętności władania bronią. Wbrew pozorom, wcale nie ułatwia on szatkowania przeciwników. Wraz ze wzrostem siły, trafiony potężnym ciosem oponent może upaść na ziemię. W momencie podnoszenia się, wykona on perfekcyjny kontratak w stronę gracza – i jeśli nie jest on odpowiednio daleko, nie ma szans na jakąkolwiek obronę. W momencie otoczenia przez wrogie jednostki, nawet najlepsi wojownicy będą mieli ogromne problemy z wyswobodzeniem się. To po prostu chore.

 

 

 

Dużo lepiej wypada natomiast walka dystansowa. Łuki i kusze nadają się idealnie do polowania, a czasem również cichych egzekucji. Gracz może regulować naciąg cięciwy, by strzała poleciała bliżej lub dalej. Ostatnim typem walki jest magia – tutaj raczej nie widać większych różnic w stosunku do drugiej części – zaklęcia rzuca się dzięki zwojom, trafiają one przeciwników… I to właściwie tyle. Magia raczej nigdy w serii nie zapierała tchu w piersiach. Co istotne, nie każdą istotę można zabić w normalny sposób. Tyczy się to mieszkańców obozów i miast, którzy są początkowo neutralni wobec gracza. To rozsądne rozwiązanie – zwłaszcza w miastach. Jednak w momencie, gdy gracz chce przeprowadzić czystkę wrogów na własną rękę, pojawiają się problemy. Kolejni przeciwnicy padną nieprzytomni na ziemię, by po kilku chwilach wstać i ruszyć do dalszej walki. Wielka szkoda, że twórcy gry nie dali możliwości pomiędzy zabiciem a ogłuszeniem wroga (właściwie jest jeden sposób – a mianowicie dobicie leżącego… Jednak w starciu z kilkoma jednostkami, jest to po prostu nieskuteczne – z uwagi na długość „realizacji”). Za wykonywanie wyżej opisanych misji i pokonywanie przeciwników, Bezimienny otrzymuje punkty doświadczenia. Są one bardzo ważne, bo po zdobyciu ich odpowiedniej ilości, awansuje się na wyższy poziom, co zaś skutkuje zwiększeniem ilości posiadanych punktów zdolności. Można je przeznaczyć na naukę nowych talentów (rozwinięcie technik władania danym typem broni, włamywania się itp.) lub zwiększenie jednej z kilku dostępnych statystyk, mających bezpośredni wpływ na walkę i zachowania postaci (siła, zdolności myśliwskie itp.) – możliwości jest wiele, więc trzeba w miarę szybko zaplanować ścieżkę rozwoju. W Gothiku II, zdobywanie doświadczenia odbywało się dużo wolniej – punktów zdolności brakowało prawie zawsze, więc trzeba było bardzo ostrożnie je rozdzielać. W trzeciej odsłonie, zrezygnowano z kilku umiejętności, a część z nich Bezimienny otrzymuje na samym początku (otwieranie prostych zamków, skradanie się…). Gracz będzie odczuwał pewną satysfakcję, płynącą ze zdobycia nowego talentu, ale nie będzie to aż tak doniosłe wydarzenie jak w Dwójce. Oczywiście jest kilka wyjątków, zwłaszcza w dalszej części rozgrywki, ale są to raczej nieliczne przypadki.

 

 

Polonizacja gry prezentuje się dobrze – czyli bez zmian w stosunku do części poprzednich. Każda postać ma swój odmienny charakter i bagaż doświadczeń, a głosy im przypisane po prostu do nich pasują. Świat gry żyje własnym życiem (tym razem w dobrym tego słowa znaczeniu) – dowodem na to mogą być postaci neutralne. Wystarczy podejść do kilku z nich i posłuchać rozmów. Zresztą, poza świetnymi dialogami i monologami, w każdym zakątku świata występuje szereg innych dźwięków. Poza świetnym efektem, umożliwiają one przeprowadzenie skutecznego rozeznania odbiorcy. Żeby przetrwać, należy wytężyć zmysły. Ważnym elementem ścieżki dźwiękowej jest rzecz jasna muzyka – została ona przygotowana we współpracy z profesjonalnym chórem i solowymi wokalistami. Dzięki temu, zwiedzanie Myrtany staje się jeszcze większą przygodą, wyniosłą i pompatyczną. Kompozycje różnią się stylistycznie od tych, które wykorzystano w Gothiku II – nie powtarzają się w nich charakterystyczne motywy przewodnie. Tutaj jest to raczej luźniejsza, ale jednocześnie bardziej złożona mieszanka.

 

 

 

Gothic III zawiódł oczekiwania wielu graczy, głównie z powodu tragicznej wręcz optymalizacji. Jest to największa wada produkcji, którą musieli zająć się fani (tworząc autorskie poprawki i łatki). Sama gra jednak potrafi cieszyć – i to bardzo. Świat, w którym przyjdzie spędzić Bezimiennemu wiele, wiele godzin, jest ogromny (naprawdę!) i rozbudowany – każdy kolejny krok może przynieść ze sobą niespodziankę – czy to w postaci pobliskiej jaskini, czy pięknego krajobrazu. Całość urozmaica przepiękna ścieżka dźwiękowa. Dużą zaletą jest również mnogość zadań pobocznych i ich zróżnicowanie. Każda decyzja może wpłynąć na przyszłą pozycję gracza w konkretnych kręgach, organizacjach lub miastach. Oprócz władania orężem, należy wykazać się sprytem i inteligencją (biorąc pod uwagę upierdliwe wady bitew, będzie to element nieodłączny… Zawsze i wszędzie). Mimo licznych niedoróbek i błędów, Gothic III kontynuuje dobrą tradycję serii, przenosząc akcję na ogromny kontynent, oferujący setki, a nawet tysiące okazji do pomocy innym istotom. Od gracza zależy, jak potoczy się trawiąca Myrtanę wojna.

 

PLUSY:

- Ogromny, rozbudowany i otwarty świat

- Mnogość i zróżnicowanie zadań

- Ścieżka dźwiękowa

Polonizacja

- Swoboda wyboru


 


MINUSY:

- Optymalizacja!

- Niepotrzebne upraszczanie niektórych aspektów rozgrywki

Problemy z systemem walki

 



Nasza Ocena : 8/10

Dodatkowe Informacje

  • Producent: Piranha Bytes
  • Wydawca: JoWooD Entertainment AG
  • Dystrybucja w Polsce: CD Projekt
  • Data premiery(Świat): 13 października 2006
  • Data premiery(Polska): 03 listopada 2006
  • Gatunek: Akcja - TPP/FPP, cRPG
  • Platformy: PC
  • Multiplayer: brak
  • Pegi: 16+

Opublikowane artykuły (taggami)